Strict Standards: Non-static method AbstractTable::setDriver() should not be called statically, assuming $this from incompatible context in /home/users/audiklub/public_html/domains/audiklub.org/public_html/class/mvc/controler.php on line 65

Warning: Creating default object from empty value in /home/users/audiklub/public_html/domains/audiklub.org/public_html/class/mvc/controler.php on line 290

Warning: Creating default object from empty value in /home/users/audiklub/public_html/domains/audiklub.org/public_html/class/mvc/controler.php on line 418
Artykuły » Navi RNS-E » Audi Klub Polska
  Zaloguj:

(ladowanie)
Ładownie danych, proszę czekać.

Artykuły

Navi RNS-E - Navi RNS-E
A więc dziś pękło kolejne grube rezanko... n

Jak powszechnie wiadomo, do A8 '95 nie można założyć dużej navi bez wymiany konsoli...
Znaczy można Wink, ale to co proponują "instalatorzy" nie dość, że jest drogie, to jeszcze nie wygląda ładnie (zwłaszcza podcięta od dołu konsola z wystającym klimatronikiem)...

Dlatego poszedłem własną drogą i odkryłem nowy sposób na zainstalowanie RNS-E (bądź DX)tak, żeby wyglądało "prawie jak z fabryki"...

Do rzeczy:


Cały projekt rozpocząłem od siedzienia i patrzenia na konsolę. Próbowałem sobie wyobrazić jak to może zostać zrobione, żeby nic nie wystawało, a deska nie straciła uroku... Siedziałem i siedziałem, aż wpadł mi do głowy szatański plan :twisted:
Wydawał się niemożliwy, ale jak to bywa u mnie w garażu "jeśli coś nie pasuje, weź większy młotek" Wink i zabrałem się do roboty...

Na początek trzeba rozebrać Panienkę do zabiegu Smile

Żeby tego dokonać, trzeba zdjęć półkę pod nogami kierowcy, wyjąć kratki nawiewu (siedzą na wcisk), zdjąć boczne tapicerki tuneku i odkręcić 6 śrub (gwaizdkowych). Potem cały panel wychodzi na zewnątrz...







Bierzemy potrzebny fragment pacjentki i idziemy na stół operacyjny:



Rozbieramy konsolę na części pierwsze... Jest to łatwe - najpierw wykręcamy panel klimy, a potem odkręcamu sześć nakrętek od spodu drewnianego wykończenia.



Teraz wszedłem w fazę pomiarów i realizacji szatańskiego planu...
Zrobiłem szablon, odpowiadający wnęce klimy i sprawdziłem, czy wejdzie w założone wcześniej miejsce. Jak się okazało, wchodzi "prawie" idelanie (jak wszystko w rezankach), ale nic nie było stracone. W stelarzu też było dość miejsca, żeby wszystko zmieścić...




Jak zapewne zauważyliście, plan obejmował pozbycie się rzędu przełączników i umiejscowieniu tam panela od klimy...
Niby niemożliwe, a jednak Very Happy


Żeby sięupewnić, czy wszystko będzie OK, rozebrałem panel na częsci pierwsze i zdjąłem z niego sam front, żeby łatwiej się dopasowywało...
Pierwsze próby LIVE pokazały, że może sięudać, ale łatwo nie będzie
To mnie nie przerażało, więc postanowiłem zrealizować ten szatański plan.

Tak to wyglądało na przymiarkach:



Bez ociągania zabrałem się więc do roboty, która polegała, na usunięciu poprzeczek z Frontu. Szlifierka w dłoń, i jazda..




Od tego momentu odwrotu nie było, więc z drżącymi rękami przyłożyłem panel...



Jak się okazało panel na wysokość pasuje idealnie, ale na szerokość jest za duży i do tego z tył okładziny mamy jakieś metalowe ramki (cały front jest zbudowany na metalowej płycie, która potem jest pokryta drewnem i zalana jakimś plastikiem)...

Skoro i tak odwrotu nie było, to musiałem jakoś ten panel zmieścić. Znów szlifierka w dłoń i po prostu musiałem zeszlifować te ramki, żeby panel przylegał do okładziny...




Byłoby pięknie, ale tu nastąpił zgrzyt... n
Otóż ramka jak wspomniałem jest na metalowej płycie. Podczas szlifowania strasznie się rozgrzewa i niestety doszło do odparzenia. Na zewnątrz lakier po prostu popękał i pojawiły się bąble. Mało mnie krew nie zalała, ale niestety, w pionierskich wojnach, musi być miejsce na ofiary Very Happy
Nie jest to wielki problem, bo na dniach będę miał nowiutką rameczkę, której już nie przypalę (jak widać przypalona jest tylko w tym miejscu, gdzie zacząłem, a potem jest już ładnie, więc się da Wink )...
Wygląda koszmarnie i nadaje się do kosza, ale stała się moją ćwiczebną ramką:



Panel zaczął ładnie przylegać, jednak nadal był odrobinę za szeroki. Radą na to (jak na większość spraw w tym rezaniu Wink ) była szlifierka.
Należy podciąć brzegi ramki Klimatronika do półkolistego elementu, oraz zaokrąglić rogi pilnikiem, żeby pasowały do wycięcia w ramce...



Po tej operacji panel siedzi w ramce bardzo ładnie - IMHO nie widać, żeby był przerezany Very Happy



Skoro panel pasuje do ramki, trzeba się wziąć za konsolę, żeby cały komputer się zmieścił. Proces ten polega na dewastacji szlifierką zbędnych kawałków plastiku Very Happy

Wycinamy, jak na zdjęciu:



Składamy Klimę do kupy, i wkładamy w konsolę. Wygląda pięknie:




Skoro mamy już miejsce na RNS'a możemy się wziąć za jego montaż.
Jak zwykle w ruch idzie szlifierka i ramka.
Wycinamy po liniach, jak na zdjęciu (czyli w przedłużeniu wnęki na radio):




Ramka wycięta, więc dewastujemy tunel również jak na zdjęciu (po prostu wycinamy podstawę starego radia):




Pamiętając, że mamy jeszcze 2 miejsca na przełączniki, musimy oddzielić ich metalowe stelarze od całego ciągu:



Przymierzamy, czy wszystko pasuje, a pasować musi n i możemy składać auto do kupy...




Co najciekawsze, panela klimy nie musimy w żaden sposób mocować. Siedzi on ciasno w ramce i pasuje idealnie na wymiar w konsolę tak, że przewody bardzo mocno zapierają sieo tylnąściankę, co powoduje, że panel ani drgnie, nawet pod silnym naciskiem...


Po zamontowaniu w aucie całość prezentuje się nienagannie, konsola nabrała czystego charakteru, nie jest powycinana, nie ma ostrych brzegów. Jedyne co się zmieniło, to układ przyrządów, ale OMHO wygląda 1000 razy lepiej niż docięta na dole ramka...

Do podłączenia RNS-E w aucie bez CAN musimy kupić emulator szyny CAN, przejściówkę anteny radiowej, oraz antenę GPS z wtyczką FAKRA - całość to 380zł, ale są to rzeczy niezbędne...

Podłączenie jest bajecznie proste i po wykonaniu tej operacji mamy pięknie działające RNS-E w swoim aucie...






Podsumowując najwięcej czasu zajęło wymyślanie tego, jak to wszystko umieścić, więc robota trwała 3 wieczory. Jednak cała operacja jest do wykonania w 3h łącznie z rozebraniem i złożeniem auta...

Gdyby nie zgrzyt z przypaleniem ramki byłbym w 100% zadowolony, a tak, niestety muszę zrobić jeszcze jedną, żeby wszystko było cacy (jednak wymyślanie prochu od nowa musi kosztować i ofiary muszą być), dlatego przestrzegam, przed zbyt agresywnym szlifowaniem ramki...

Na desce zostawiłem najbardziej potrzebne przełączniki, a pozostałe np. roleta, i przeciwmgielne zostaną wykonane w formie micorswitch\y w półce po lewej stronie - w zasadzie i tak nigdy nie są używane, więc nie będzie z tym problemu.

To by było na tyle. Kolejne rezanie uważam za skończone i co najważniejsze udane.

Nie wiem, czy bardziej Wam się podoba klasyczny układ i wyciętą na dole ramką i wystającym panelem, czy umiejscowienie takie, jak proponuję. Ocenicie sami. Ja myśle, że tak jest oryginalniej i czyściej...

Dziękuję za uwagę

 
 


Lista artykułów